1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Bujda na resorach

6 sierpnia 2009

Premia 2500 euro za oddanie na złom starego samochodu przy jednoczesnym kupnie nowego służy ożywieniu koniunktury. Związek zawodowy pracowników służb kryminalnych twierdzi, że premia uruchomiła lawinę przestępstw.

https://p.dw.com/p/J55u
Złomowane za 2.500 euro i sprzedane za granicę?
Złomowane za 2.500 euro i sprzedane za granicę?Zdjęcie: picture-alliance/ dpa

Niemiecką prasę obiegła wiadomość, jakoby 50 000 z pół miliona oddanych na złomowanie samochodów zostało nielegalnie sprzedanych i przetransportowanych przez wschodnią granicę Niemiec, i do Afryki frachtowcem z Hamburga. Oznaczałoby to, że tyleż samochodów nie trafiło po wypłaceniu premii na złom, tylko zostało nielegalnie sprzedanych za granicę.

Wiceprzewodniczący Niemieckiego Związku Pracowników Służb Kryminalnych (BDK), Wilfried Albishausen, który podał prasie tę wiadomość podchwyconą jako sensację, potwierdził w rozmowie z Deutsche Welle, że jest to jedynie liczba szacunkowa. Trudno jest bowiem wpaść na trop zorganizowanych międzynarodowych band samochodowych, które celują w dobrej logistyce. Ale doświadczenia policyjne i wiedza urzędników kryminalnych dopuszcza takie szacunki i czasami okazują się one zgodne z rzeczywistością - twierdzi Albishausen.

W poszukiwaniu prawdy

Firma recyclingowa Interseroh Erwin Meyer w Bremie złomuje samochody oddane za premię
Firma recyclingowa Interseroh Erwin Meyer w Bremie złomuje samochody oddane przez klientówZdjęcie: AP

W rzeczywistości policja wpadła jak dotąd tylko na trop odosobnionych przypadków nielegalnej sprzedaży oddanych na złom samochodów, za które ktoś zainkasował rządową premię. 3 przypadki wykryto w Badenii-Wirtembergii i ponad 100 w Hamburgu, skąd samochody przerzucane są do Afryki. Czyżby więc ktoś rozpętał burzę w szklance wody?

Stereotypy zawsze w modzie

W styczniu bieżącego roku magazyn „Monitor” emitowany w I Programie telewizji publicznej ARF, wyemitował reportaż z Polski. Dziennikarze próbowali w nim udowodnić, jak łatwo jest wywieźć do Polski stary samochód na sfałszowanych papierach. Od tego czasu, mówi się, jak ostatnio w gazecie "Westdeutsche Zeitung", że „przestępcy mogą wybierać, czy grata przemycą przez wschodnią granicę do Polski czy przez Hamburg do Afryki”. Rzecznicy Krajowych Komend Policji w sąsiadujących z Polską krajach związkowych: w Meklemburgii - Przedpomorzu, w Brandenburgii i w Saksonii powiedzieli, że sprawę z przemytem przez polsko-niemiecką granicę znają tylko z prasy. Dodali, że nie jest ona obecnie przedmiotem dochodzeń policyjnych, ponieważ nie było żadnych konkretnych wskazówek w tej sprawie.

Minister zapowiada konsekwencje

Odpowiedzialny za wypłacanie premii Federalny Urząd ds. Gospodarki i Kontroli Eksportu mówi o pojedynczych przypadkach i nie obawia się większych nadużyć. Organizacja „Deutsche Umwelthilfe” spodziewa się natomiast wzrostu liczby oszustw do ponad 100 tysięcy, co odpowiadałoby stratom rzędu 250 milionów euro. Federalny minister finansów Peer Steinbrueck obiecał zbadać zgłaszane mu podejrzane przypadki.

To nie będzie jednak tak proste, bo odbiorcom premii na ogół trudno będzie cokolwiek zarzucić czy udowodnić. Podejrzenia mogą paść raczej na firmy, odbierające od klientów stare samochody i przekazujące je dalej do złomowania. To one ponoć, według ekspertów BDK, mają właśnie oszukiwać, zaopatrując pojazdy w sfałszowane dokumenty i sprzedając je dalej.

To napędza koniunkturę!
To napędza koniunkturę!Zdjęcie: picture-alliance/ dpa

Szkody uderzają w środowisko i podatników

By położyć temu kres, Urząd ds. Kontroli Eksportu domaga się od marca, by do wniosku o przyznanie premii załączone były oryginalne dokumenty samochodu, który trafić ma na złomowisko. Na początku roku do wniosku wystarczało załączenie kopii. BDK zwraca ze swej strony uwagę, że i ten wymóg nie wystarcza, by zapobiec oszustwu, bo sfałszowanie dokumentów nie stanowi dziś problemu.

Jak obliczać straty?

Szkody powstające w następstwie nielegalnej sprzedaży pojazdów przeznaczonych na złom są dwojakiej natury: z jednej strony ekologicznej, bo samochody starszej daty, które na ogół emitują więcej spalin niż nowe, nadal poruszają się po drogach, przy czym jest bez znaczenia, czy w kraju czy też za granicą. Z drugiej strony premia finansowana jest z budżetu państwa, i jeżeli trafia w próżnię, to oczywiście obciąża w ostatecznym rozrachunku podatnika.

Przed wprowadzeniem premii za złomowanie starego samochodu sprzedawano z Niemiec rocznie za granicę leciwe auta za ogólną sumę od 5 do 10 miliardów euro - jak podaje stacja telewizyjna N24 powołując się na eksperta ekonomicznego Stefana Homburga. Ekonomiści uważają, że sprzedaż złomowanych samochodów jest wprawdzie nielegalnym procederem, ale z punktu widzenia ekonomicznego ma sens. Taką opinię wyraził na łamach dziennika "Die Welt" także analityk ds. koniunktury Joachim Scheide z kilońskiego instytutu Gospodarki Światowej.

bs/coe/ma/dw/dpa/rtr/ap