1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Polacy kandydują w wyborach komunalnych w Uecker-Randow

3 czerwca 2009

W wyborach komunalnych w przygranicznym powiecie Uecker-Randow po raz pierwszy wystartują Polacy. Blisko 1200-osobowa społeczność polska stanowi w niektórych miejscowościach do 20 procent mieszkańców.

https://p.dw.com/p/I2IJ
Niemiecko-polskie gimnazjum w LöcknitzZdjęcie: DW-TV

W miejscowości Loecknitz, 10 kilometrów od granicy, kandydują dwie Polki. Katarzyna Werth startuje z listy polsko-niemieckiego stowarzyszenia “Pomeraniak”. Dorotę Siuda-Pankau zwerbowała natomiast partia Angeli Merkel, chrześcijańsko-demokratyczna CDU.

Kim są kandydaci?

29-letnia Katarzyna Werth zna Loecknitz od lat. Jest absolwentką tamtejszego polsko-niemieckiego gimnazjum oraz żoną mieszkającego tam Niemca. Jest jedyną kandydatką stowarzyszenia "Pomeraniak" w wyborach i jeżeli wejdzie do władz gminy, zamierza zadbać o to, by Polacy poczuli się w tym mieście lepiej. – “Wielu ma problemy z językiem, co sprawia, że błahe sprawy urzędowe urastają do problemu. Problemem są też różnice w mentalności i biurokracja”, podkreśla Werth.

36-letnia Dorota Siuda-Pankau trafiła do CDU, kiedy szukała partnerów do realizacji integracyjnego projektu. - "Chciałabym stworzyć w Loecknitz polsko-niemiecki klub integracyjny dla dzieci i młodzieży", mówi mieszkająca od trzech lat w Loecknitz Polka.

Niemieckiej partii spodobał się jej pomysł, jak mówi kandydat CDU na burmistrza w Loecknitz, Detlef Ebert: - "Zaproponowaliśmy pani Pankau start z naszej listy, bo chcemy, by mieszkający tu Polacy lepiej się zintegrowali”. Zapytany, co ma dokładnie na myśli, Ebert wyjaśnia: -"Mimo wielu pozytywnych przykładów, nie brakuje również negatywnych. Są rodziny i firmy, które się angażują i wnoszą wiele do gminy, ale jest też sporo mieszkańców, którzy traktują nasze miasteczka jako sypialnię lub firmy, które są oficjalnie zameldowane w Niemczech, bo wiążą się z tym korzyści, ale działalność gospodarczą prowadzą w Polsce", mówi z nutą żalu Ebert.

NPD-Kundgebung in Hamburg
NPD w Löcknitz agituje przeciwko PolakomZdjęcie: AP

Za wcześnie na Polaków we władzach?

Taką opinię potwierdzają też niektórzy Polacy. Jan Rybski, przedsiębiorca i pośrednik nieruchomościami uważa wręcz, że to błąd, iż Polacy już teraz startują w wyborach komunalnych: - “Na to jest jeszcze za wcześnie. Polscy kandydaci rozpalają jedynie niezdrowe emocje” – uważa Rybski i wskazuje na wszędzie widoczne plakaty NPD. – “Obawiam się, że ta swoista “dekoracja” tego miasteczka przez skrajnych prawicowców NPD może mieć coś wspólnego z naszymi wyborczymi ambicjami” mówi Polak.

Rzeczwiście wjeżdżając do trzytysięcznego Loecknitz trudno nie zauważyć, że skrajnym prawicowcom z NPD nie podoba się obecność Polaków. Na każdej latarni wiszą enpedowskie plakaty, a na nich hasła: “Zamknąć granice dla przestępców!” lub “Praca zamiast imigracji”. - "Dla nas Polaków jest to oburzające, bo te plakaty widać na każdym kroku” – mówi Katarzyna Werth, kandydatka “Pomeraniaka” do rady gminy Loecknitz.

W ostatnich wyborach w 2006 roku do landtagu po raz pierwszy weszło sześciu posłów NPD. W Loecknitz skrajni prawicowcy dostali wtedy ponad 20 procent głosów. – “Jeśli w wyborach komunalnych ekstremiści także zyskają taki wynik, będzie to złe świadectwo dla integracji Polaków” – mówi Rybski.

Takich obaw nie podziela zastępca starosty powiatu Uecker-Randow, Dennis Gutgesell. Jego zdaniem poparcie dla NPD nie ma nic wspólnego z polskim osadnictwem w regionie, lecz wynika z frustracji na tle sytuacji gospodarczej w najbiedniejszym regionie Niemiec. – “Dla mnie udział Polaków nie jest żadną rewolucją, lecz częścią zwykłego procesu integracji europejskiej”, mówi Gutgesell.

Pozytywne przykłady

Pytani na ulicach Loecknitz przechodnie mają różne poglądy, ale większość reaguje pozytywnie. Podobnie jest w sąsiednim Pasewalku, gdzie z listy inicjatywy obywatelskiej "Wir in Pasewalk" ("My w Pasewalku") także startuje polski kandydat - Jarosław Wieczorek. Jego szanse są bardzo dobre, gdyż zajmuje tam na liście pierwsze miejsce. Niezależnej inicjatywie obywatelskiej spodobał się polski przedsiębiorca, bo w regionie uchodzi za wzorowy przykład polskiego imigranta. Trzy lata temu otworzył po niemieckiej stronie granicy niewielki zakład produkcyjny dla swojej poznańskiej firmy “Romag”. Jako poddostawca branży motoryzacyjnej Wieczorek zatrudniał do niedawna 26 osób, głównie Niemców. Z powodu kryzysu musiał zmniejszyć załogę o połowę. Pytany o program wyborczy Polak odpowiada: - “Chcę reprezentować interesy polskich rodzin w tym regionie, ale również sprawić, by Pasewalk stał się atrakcyjniejszy dla mieszkańców, bo tylko wtedy uda nam się zapobiec dalszej ucieczce młodzieży i fachowców”.

Stadtansicht Pasewalk in Mecklenburg-Vorpommern
Sąsiadujące z Polską miasteczko Pasewalk w Meklemburgii-Pomorzu-PrzednimZdjęcie: picture alliance/ZB

Czy Polakom uda się wejść do władz gmin okaże się już 7 czerwca. Wybory komunalne odbywają się tu bowiem równolegle z wyborami do Parlamentu Europejskiego. Spore znaczenie będzie miał też fakt, czy polscy kandydaci dotrą do rodaków i przekonają ich, by poszli do urn. Bo jak sami przyznają, wielu Polaków w Niemczech w ogóle nie wie, że może głosować.

R.Romaniec/Red. me